Nie witaj się z psem!

Taką radę często dostajemy na wszelkiego rodzaju internetowych platformach z poradami. Bowiem niepisane prawo pracy z lękiem separacyjnym głosi, że pod żadnym pozorem nie wolno się ani witać ani żegnać z psem. Najlepiej jest ignorować psa całkowicie po wejściu do domu przez co najmniej 20min i „zauważyć go” dopiero po tym czasie, kiedy już jest spokojny.

Dlaczego więc to mit??

Im więcej dowiadujemy się o Psim Języku i relacjach w grupie społecznej psów (zarówno tej psio-ludzkiej, jak i psio-psiej), tym mocniejsze mamy argumenty, że takie postępowanie nie jest naturalne dla psów i… zwierząt żyjących w grupach społecznych w ogóle. Rytuał powitania jest niezmiernie ważny, pozwala on „zbudować więź” na nowo po rozłące. Nie zobaczymy ani psa, ani wilka, ani hieny, ani gazeli ani słonia, ani nawet człowieka, który zignorowałby całkowicie powracającego po obecności do grupy lubianego członka grupy społecznej (czyli osobników na co dzień żyjących ze sobą i mieszkających wspólnie w jednym miejscu)!

Skąd zatem takie zalecenie?

Zalecenie to jest swego rodzaju „wylaniem dziecka z kąpielą”, ponieważ zakazuje całkowicie witania, zamiast mówić głośno o tym, JAK to powitanie powinno, a jak z pewnością nie powinno wyglądać. Wielu opiekunów psów, gdy wraca do domu i przystępuje do witania, robi to bardzo czule, wylewnie, często z poczuciem winy zalewając psa potokiem słów (bo przecież biedny piesek był sam tyle czasu, a się tym stresuje i Pańcio obiecuje, że już nigdy pieska nie zostawi, tylko do 8:00 następnego dnia, kiedy będzie musiał ponownie wyjść do pracy, ale piesek jest mądry i na pewno zrozumie, bo przecież Pańcio kocha pieska i nigdy by go tak naprawdę nie zostawił, piesku, prawda, że wiesz, że Pańcio wróci na pewno, piesku prawda, że wiesz????) i komunikatów ciałem, które świadczą o głębokim stresie i zdenerwowaniu, zaniepokojeniu (pochylanie się nad psem, obejmowanie go, niezborne i liczne ruchy rękami i całym ciałem, z których nie zdajemy sobie sprawy). Często towarzyszy takiemu powitaniu całowanie psa po pysku, co jest w Psim Języku gestem proszącym, „żebraczym”, który prezentują wobec innych osobników psy niepewne siebie, szczeniaki, psy młode i z jakiegoś powodu lekko zaniepokojone drugim osobnikiem….. Zatem, JAK ten nasz pies po TAKIM powitaniu ma się czuć bezpiecznie, pewnie, ufać nam i przede wszystkim traktować jako swoich Opiekunów, Przewodników, Tarczę Ochrony Przez Złem Tego Świata? JAK ma dowiedzieć się, że opuszczanie przez nas domu i powrót to normalne sytuacje, do których nie trzeba przywiązywać zbytniej wagi??

Jak zatem się witać?

Bo witać się trzeba i to nie ulega wątpliwości. Weźmy przykład z psów chociażby… 😉 W sytuacji powitania dwa psy dokonują rytuału – obwąchują się, jeden drugiemu liże pysk (zwykle ten mniej pewny siebie temu bardziej pewnemu lub ten młodszy starszemu), machają ogonami, czasem ruszając całym tułowiem, czasem popiskują, i….. rozchodzą się, jak gdyby nigdy nic. Każdy idzie do swoich spraw. Całe powitanie trwa może kilkadziesiąt sekund. Oczywiście jeśli mamy do czynienia z młodziakami takie powitanie przechodzi dość często  we wspólną pogoń, kotłowanki, zabawę zabawkami, itp. Dlaczego? Po to, by wyładować duże emocje związane z powitaniem. Jeśli pies jest zrównoważony, zwykle kończy powitanie i idzie leżeć dalej, ewentualnie podgryza swoją ulubioną kosteczkę.

Dlatego, idąc tropem psów, bądźmy jak ten pewny siebie, dorosły, zrównoważony pies – mili, uprzejmi, zainteresowani, ale nie rozemocjonowani. Otwarci na kontakt, ale nie eskalujmy i tak już dużych emocji psa. Gdyby zrobić poetyckie porównanie, bądźmy jak skała, o którą rozbijają się fale – nasz pies 😉

W praktyce? Wchodzimy, mówimy „cześć pies” miłym tonem, dość cichym głosem. Raczej nie dotykamy psa, a jeśli już, to głaszczemy całą dłonią spokojnymi, długimi ruchami po bokach. Możemy drapać za uszkiem lub pod szyją, ale jeśli tylko pies zaczyna się emocjonować lub podnosić do skoku, natychmiast zabieramy rękę. Najlepiej skończyć powitanie, ZANIM pies poczuje potrzebę skakania i emocjonowania się bardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *